Polowanie na jajka karnawałowe, wielowiekowy zwyczaj ludowy

Polowanie na jajka karnawałowe, wielowiekowy zwyczaj ludowy

Dziedzictwo kulturowe

Bény to węgierska wieś licząca 1500 mieszkańców, osada bogata w atrakcje historyczne i turystyczne. Jest również liderem w przetwarzaniu zwyczajów ludowych, wszystkie zwyczaje ludowe, które kiedyś istniały, są przetwarzane i okazjonalnie prezentowane. ; Prezentowane zdjęcie zostało zrobione w 1947 roku, towarzyszący mu zwyczaj ludowy żyje do dziś, zwany karnawałowym zbieraniem jajek, nie słyszeliśmy o podobnym zwyczaju ludowym nigdzie w kraju. Istniał on również w latach 1700. i jest żywy do dziś. ; Młodzi mężczyźni na zdjęciu to wujek Feri Csókás (on również zebrał ten ludowy zwyczaj), a także Vidor Jankus, László Závodszky, Imre Székely (lub Gyula Polcsák), László Ivanics, Ferenc Dávid, Nándor Kadasi. ; Karnawałowe zbieranie jajek, pierwotny zwyczaj ludowy. ; W sobotę karnawału młodzi mężczyźni, którzy zostali powołani na cały rok, wyruszali do domów wiejskich dziewcząt, aby móc zmusić je do tańca i wybrać sobie partnera na ostatnie dni karnawału. Jeśli byli wśród nich bogatsi chłopi, wsiadali do konnej bryczki, zabierali kilka koszyków i gąsior i wyruszali do domów dziewcząt we wsi. W ubiegłym wieku oznaczało to pójście do każdego domu, ponieważ wówczas w każdym domu była dziewczyna, ale nie tylko jedna, i czekano na nią. Recytowali wiersz: ; ; Lutowy śnieg, zima to piękny czas na karnawał; Karnawałowa zabawa, daj nam boczku; Jeśli nie ma tego w spiżarni, to jest w małej kuchni; Nabijmy kiełbasę i boczek na rożny. ; Jajka w koszyku, wino w gąsiorku. ; ; Każda dziewczyna była zmuszana do tańca i za to dostawała kiełbasę, wino, jajka i bekon. Ale często zdarzało się, że same zbierały jajka, oddawały dziesięcinę z bekonu, szynki i kiełbasy w spiżarni. Nigdy nie było z tym żadnych nieporozumień, ponieważ zabierali wszystko, co mogli, ale tam, gdzie młodzi mężczyźni nie zostali kiedyś wpuszczeni, nigdy już tam nie poszli, a to był wielki wstyd dla tej rodziny. Ta dziewczyna była wykluczona przez cały rok i nie była zmuszana do tańca na przyjęciach. Jeśli zamożniejszy młodzieniec z chłopstwa miał siostrę, która miała wkrótce wyjść za mąż, to nawet wtaczał beczkę wina na wóz. ; Ponieważ był karnawał, nie mogło zabraknąć również karnawałowej zabawy, zawsze był dostępny młody mężczyzna, który był przebrany za brzydką pannę młodą, aby symbolizować, że podczas karnawału brzydkie panny młode również się sprzedają. W każdej wiosce, w tym w Bény, kilku młodych mężczyzn grało na jakimś instrumencie muzycznym na rogach ulic, jeśli nikt inny nie czekał, kazali tańczyć brzydkiej dziewczynie, rozbrzmiewał akordeon i wszyscy zaczynali tańczyć. ; Był już wieczór, kiedy przeszli całą wioskę. Wóz był pełen koszyków, mówią, że byli biedni, ale ich serca były pełne miłości, rozdaliby ostatni. Czasami zbierali ponad 1000 jajek, zdarzało się to nawet w latach 70. i 80. ; Całe zebrane jedzenie i napoje były zanoszone do dużego pubu, gdzie właściciel pubu i jego żona organizowali gotowanie, wieczorem chodziły tam również dziewczyny, a zabawa trwała do świtu. W menu były smażone jajka z boczkiem i kiełbasą. Zależało to od tego, ile uzbierali, tyle trwała zabawa karnawałowa. Kiedyś trwała do wtorkowego wieczora, ponieważ środa była Środą Popielcową i nadchodził czterdziestodniowy post, który był wówczas ściśle przestrzegany. ; To była przeszłość, ale wciąż kultywujemy to jako ludowy zwyczaj. Ponieważ nie ma już młodych mężczyzn podlegających służbie wojskowej, sama służba wojskowa ustała, młodzi chłopcy wskrzeszają ludowy zwyczaj, choć drzwi otwierają się coraz rzadziej, ale wciąż staramy się przekazać go potomnym. Jest wiele trudności, nie ma dorożek, a jeśli już są, żądają wygórowanych cen, nie ma kur, od których młodzi mężczyźni mogliby zbierać jajka, nie ma spiżarni pełnej szynki i boczku, a cóż, nie ma nikogo, kto uprawiałby winorośl. Ale ci, którzy kochają tradycję, wciąż witają dzieci z tą samą miłością, jajkami, szynką, kiełbasą, boczkiem i winem, ale z szansą, jaką przynosi zmieniający się świat, napojami bezalkoholowymi, czekoladą i ciasteczkami. Zebrane jajka, boczek, kiełbaski i wino nie są teraz zabierane do wielkiego pubu, ale do domu rzemieślniczego, gdzie rodzice dzieci zazwyczaj przygotowują przysmaki – jajka sadzone, szynkę i boczek, którymi dzieci się delektują. W domu mogą ich nawet nie jeść, ale tutaj nie mogą się doczekać, aż trafią na stół. Co prawda, nie bawią się do rana, bo dziś możemy zaprosić tylko dzieci, ale rozmawiamy do późnej nocy. Wspominają, jak zostali przyjęci w którym domu i obiecują, że przyjdą ponownie w przyszłym roku. Zaufajmy temu. ; Ja, kierownik domu rzemieślniczego, obiecuję i jeśli zdrowie mi na to pozwoli, dopóki żyję, będę zachęcać tych, którzy przyjdą po mnie, do podtrzymywania tego rzadkiego, być może unikalnego ludowego zwyczaju. ; ; Z poważaniem, Katalin Koczka, kierownik grupy ds. zachowania tradycji Bényi i domu rzemieślniczego. ; ; https://youtu.be/9OSogqDTKwI ; ; &nbsp,

Numer inwentarzowy:

13878

Kolekcja:

Skarbiec

Miejscowość:

Bény (Nagybény)