Zabójczy tyłek
Piosenka
1. Mordercze dno, byłby młyn, gdyby był, ; Lecz woda dawno już odeszła spod niego. ; Mały ptaszek nie wznosi się z gałęzi wierzby, ; Tam śpiewa o córce pani Virág. ; ; 2. Virág Zsuzsi wciąż chodziła do młyna. ; Rozbijała się, ładnie go tłukła aż do wieczora. ; Mieliła pszenicę, piekła mąkę, ; Virág Zsuzsi kochała przystojnego młynarza. ; ; 3. – Zabierz do domu ten płomień mąki, mój skarbie, ; Zjadłabym mały placek młynarza. ; Poczekam na ciebie po północy przy strumieniu, ; Pospiesz się, moja różo, hej, chciałbym, żebyś już tu była. ; ; 4. Nie ma księżyca, droga jest błotnista, wiatr wieje, ; – Oto placek, moje serce, młynarzu, tylko go zjedz. ; – Nie potrzebuję, żebyś to piekł, gotował, ani żebyś robił to sam. Oto śluza, woda jest głęboko w dole. ; ; 5. – Och, nie zabijaj mnie, boję się śmierci. Co się stanie z moją biedną matką leżącą w łóżku? Śluza brzęczy, głosu dziewczyny nie słychać. Noc nie jest po to, by oglądać dzieło mordercy. ; ; 6. Morderczy młynarzu, niech twoje ręce wyschną. Morderczy młynie, niech twoja woda wyschnie. Jego ręce wyschły na szubienicy. Jego woda wyschła dawno temu.