Komárom carters' clothing, lifestyle and carters' banderie
Dziedzictwo kulturowe
Styl życia ; Ze względu na korzystne położenie geograficzne, miasto Komárom od czasów starożytnych miało ogromne znaczenie handlowe i militarne. Do połowy XX wieku szczególną, starą warstwę ludności miasta stanowili furmani, którzy uważali się za potomków zwycięskich Węgrów. Ich życie było ściśle związane z historią i losami miasta. W czasach tureckich celowali w obronie zamku i miasta jako nasiádos i huzarzy, a większość z nich za zasługi bojowe uzyskała bezrolny tytuł szlachecki, tzw. armál. Świadczą o tym listy szlacheckie, pochodzące głównie z XVII wieku. Ponieważ otrzymywali bardzo niskie i nieregularne wynagrodzenie za swoją służbę, musieli sami utrzymywać rodziny w inny sposób. Zarabiali na życie hodowlą bydła, rolnictwem, a później holowaniem statków i transportem towarów. ; Holowanie łodzi było szczególnym, obecnie zapomnianym, złożonym zajęciem furmanów, wymagającym dużego doświadczenia i organizacji. Łodzie były zazwyczaj holowane parami, wiązane obok siebie. Ścieżka holownicza biegła wzdłuż brzegu, po której parami jechali woźnice i zwierzęta. Tam, gdzie brzeg był wysoki i stromy, tworzono schodkową, wielopoziomową ścieżkę, aby konie mogły poruszać się po właściwej drodze przy każdym poziomie wody. Ścieżka holownicza biegła albo po jednym, albo po drugim brzegu. Zmiana była skomplikowaną, trudną operacją, w której ludzie i zwierzęta musieli pracować precyzyjnie. Holowanie łodzi na Dunaju wymagało 200-300 m liny. Tę konopną linę, utkaną z ośmiu gałęzi i grubości ramienia, wytwarzali linorze z Komárom. Holowanie dwóch średniej wielkości, połączonych statków wymagało: 5-9 marynarzy, 2 holowników, 1 kurtulyása (który zajmował się linami), 18-20 woźniców, 30-38 koni. Holowanie było niebezpiecznym zajęciem, wymagającym doskonałej znajomości terenu, dużego doświadczenia i niezwykłej przytomności umysłu. Statki były zazwyczaj holowane do Győr lub Wiednia, ale czasami do Ratyzbony, a nawet Ulm. Furmani podejmowali się holowania tratw, transportu pasażerów i towarów. Według zapisów, dotarli swoimi furmankami do Pragi, Warszawy, Monachium, Grazu, Belgradu, a nawet Paryża. Drewno na budowę kościoła reformowanego, którą rozpoczęto w 1785 roku, furmani przywieźli z Serbii w karawanie około 200 furmanek. ; W XVIII wieku i pierwszej połowie XIX wieku właściciele furmanek zajmowali się głównie holowaniem statków i transportem. Wraz z rozpowszechnieniem się statków parowych i kolei ich głównym zajęciem stało się rolnictwo. Można to również wyczytać z wpisów w ówczesnych rejestrach cywilnych. ; Starsze wpisy wspominają o zawodach traktora, właściciela konia i rolnika, ale pod koniec XIX wieku rolnik i właściciel ziemski pojawiają się w kolumnie zawodu obok nazwisk właścicieli furmanek. ; Właściciele wozów mieszkali w jednym bloku, wykonywali swoją pracę w jednej wspólnocie i nie tworzyli cechu, ale mimo to współpraca między nimi była bardzo uporządkowana i wzorowa. ; Większość z nich była kalwinistami i mocno trzymali się swojej religii i tradycji. ; Oprócz wspólnej pracy mieli także wspólne rozrywki. Podczas gdy cechy miały swoich starterów, właściciele wozów mieli słynną piosenkę w stylu verbunk, słynną „Megyercsi utcai”, która jest oryginalną melodią Komárom. Jest to również udokumentowane w dodatkach. ; Chór rolniczy, założony w 1881 roku, występował na wielu imprezach i uroczystościach kościelnych, a nawet serenadował dla miejskich dygnitarzy. Chór rolniczy zorganizował kilka bardzo udanych balów i przyjęć. ; Po 1945 roku okoliczności polityczne i ekonomiczne sprawiły, że życie i utrzymanie właścicieli wozów stały się całkowicie niemożliwe, a dziś tylko potomkowie starają się pielęgnować pamięć i tradycje swoich przodków. ; ; Ubranie ; ; „Strój furmanów był malowniczy. Składał się ze spodni z ciemnoniebieskiego sukna, kamizelki, dolmana i kiltu. Wiele z tych sukien jest dziś pieczołowicie przechowywanych w szafach starszych ludzi. Tam, gdzie nie ma już sukni, łańcuch kiltu i guziki są własnością rodziny i przekazywane są z ojca na syna” – napisał o sukni László Kecskés w swojej książce o rzemiośle z Komáromu. Spodnie były dopasowanymi węgierskimi spodniami, z pięknie tkanym czarnym pasem rycerskim na górnej przedniej części uda i czarnymi lamówkami na szwach. Kamizelka miała piękne, misternie wykonane srebrne guziki wielkości i kształtu połówki orzecha laskowego. Dolman był dopasowany w talii, z czarnym pasem rycerskim z przodu i srebrnymi guzikami wielkości i kształtu połówki orzecha laskowego. Jego dół był wąski, pozostawiając jedynie odkryte pod szyją. Biały kołnierzyk i czarny węgierski krawat ze złotymi frędzlami były widoczne spod klapy. Mente był najpiękniejszym elementem ubioru. Przód zdobiły bogato zdobione rycerskie lamówki oraz dwa lub cztery rzędy orzechowych i dużych srebrnych guzików. Wszystkie szwy po bokach i z tyłu były pokryte czarną lamówką. Mente było obszyte dookoła futrem astrachańskim, z którego również zrobiono kołnierz. W cieplejsze dni noszono je narzucone na panyókę. Dwie połowy przodu były połączone łańcuchem mente, sięgającym od ramienia do ramienia. Ich kucsma była wykonana z futra astrachańskiego, a w przeszłości przypinano do niej pióra czapli, później orła lub bażanta. Stroju dopełniały czarne, wszywane z boku węgierskie buty z marszczonymi kołnierzami lub z paskiem. Na specjalne okazje, na przykład, gdy maszerowali w korpusie, nosili u boku szpadę (fringię). Osobne studium można by napisać o misternie wykonanych srebrnych guzikach i cudownie pięknych kolczugach w strojach woźniców. ; Wyjątkowość ceremonialnego ubioru woźniców przejawia się w tym, że jest on jednolity w kształcie i kolorze, niemal jednolity, różnica tkwi jedynie w dekoracjach. ; ; Bandérium ; ; Woźnice niegdyś tworzyli miejskie bandérium ze względu na swoją organizację, szlachecką rangę, malownicze, bogato zdobione srebrem, ciemnoniebieskim suknem, spodniami, kamizelką, dolmanem i mente, a także futrzaną kuczmą astrachańską z piórami czapli, oraz ich biegłość w jeździe konnej. Bandérium było formowane okazjonalnie, na specjalne, uroczyste okazje. Jego przywódcą był kapitan wybierany przez nich samych, a urzędnikami byli chorąży, halabardnik i dwaj buławy. Podczas marszu banderium woźnicy zakładali ceremonialne szaty, przywiązywali miecze do boków i nakładali na konie ozdobne czapraki z czerwonego sukna, obszyte złotym lamówką. W rogu czapraka wyszywany był złotym monogramem KV (Miasto Komárom), nad którym widniała pięcioramienna korona szlachty. Podczas marszu banderium na czele szedł halabardnik, za nim chorąży z flagą banderium, a po obu jego stronach buławik. Za nimi szedł kapitan banderium, a następnie jeźdźcy w podwójnych szeregach. Banderium woźnicy witało znamienitych gości przybywających do miasta, takich jak cesarz, arcyksiążę czy książę-prymas. Służyło również jako stała eskorta podczas inauguracji arcyksięcia. Okres największej aktywności banderium przypadał najwyraźniej na lata 90. XIX wieku. Po sobie następują serie uroczystości i parad, jak np. inauguracje panów, jubileusz Kálmána Tiszy jako głównego strażnika i obchody milenijne. Banderium konne woźnicy reprezentowało Komárom w Budapeszcie podczas parady milenijnej w 1896 roku. ; Po zamachu stanu, banderium konne maszerowało w Węgierskim Pożegnaniu w Komárom we wrześniu 1921 roku, podczas konsekracji nowych dzwonów kościoła św. Andrzeja 13 lipca 1924 roku oraz podczas konsekracji flagi Narodowej Węgierskiej Partii Drobnych Rolników, Rolników i Rzemieślników oraz flagi banderium 31 sierpnia 1924 roku. Ostatnia oficjalna parada banderium w Komárom miała miejsce 15 września 1929 roku, podczas inauguracji dzwonu kościoła reformowanego. ; ;  , ; ; ; ; Relacja telewizji miejskiej Komárom z powstania Stowarzyszenia Właścicieli Powozów i Ochrony Tradycji Komárom w 2015 r.