Sierociniec reformowany Marcelházi

Sierociniec reformowany Marcelházi

Budynek, konstrukcja

Opieka nad sierotami jest częścią działalności różnych kościołów i zakonów od wieków. W Wiedniu, 18 lipca 1763 roku, królowa Maria Teresa podpisała akt założycielski pierwszego w kraju sierocińca. ; Na soborze ustawodawczym w Lévie w czerwcu 1923 roku przywódcy czechosłowackich kalwinów ogłosili powstanie Powszechnego Kościoła Reformowanego Słowenii i Zakarpacia, składającego się z trzech okręgów kościelnych i dziesięciu diecezji. Nowy kościół, który powstał w wyniku Traktatu w Trianon, dzięki przekonującej sile historii. ; Do tej pory opublikowano niewiele prac na temat historii kalwinistów słowackich i zakarpackich w XX wieku, które byłyby zgodne z nowoczesną naukową historiografią. Z wyjątkiem regionu zakarpackiego, nie podjęto żadnej próby przetworzenia działalności społecznej Kościoła kalwińskiego w okresie między dwiema wojnami światowymi. ; Marcelháza zajmuje ważne miejsce w historii Kościołów Reformowanych Wyżyny w okresie międzywojennym. Dzięki miejscowemu pastorowi i pobożnym wyznawcom niewielkiej wspólnoty Kościoła Reformowanego, powstał tu pierwszy wyznaniowy sierociniec Kościołów Reformowanych Słowacji i Zakarpacia, a jego twórcą był pastor Károly Nehéžy. Nowo wybudowany żłobek jest uważany za dziedzictwo pastora Károly'ego Nehéžyego, który pełnił posługę w Marcelházie w latach 20. XX wieku. „Przybyli do osady jako bezdzietne małżeństwo pastorów. Na początku lat dwudziestych w naszym regionie panowała poważna epidemia gruźlicy: wiele młodych matek osłabionych porodami łańcuszkowymi umierało na nią. Żonie Károly'ego Nehéžyego serce rosło z potrzeby założenia sierocińca dla licznych osieroconych dzieci. Wiosną 1928 roku małżeństwo Nehéžy'ego założyło pierwszy reformowany sierociniec w górach w Marcelházie przy parafii”. Parafia Marcelházy zaprosiła Károly'ego Nehézy'ego, wikariusza z Felsőszécse, na stanowisko proboszcza. Kapelan, który miał zaledwie dwadzieścia pięć lat, z radością przyjął zaproszenie, ale z powodu wojny mógł objąć nowy urząd dopiero 5 marca 1918 roku. Chociaż wojna zakończyła się jesienią tego roku, kraj rozpadł się, a Marcelháza na prawie dwadzieścia lat stała się częścią Czechosłowacji. Z młodzieńczym entuzjazmem i pobożnością, którą wchłonął na spotkaniach Stowarzyszenia Bethánia, Nehézy przystąpił do ożywiania życia duchowego zboru Marcelháza: zorganizował szkółkę niedzielną, stowarzyszenie młodzieżowe, prowadził misje zagraniczne i inne spotkania duchowe. Ten rodzaj wewnętrznej pracy misyjnej nie był wówczas powszechny w Kościele Reformowanym. Ewangelizacyjne wysiłki pastora z czasem niosły spektakularne rezultaty, na przykład liczba uczestników nabożeństw wzrosła do tego stopnia, że kościół stał się mały, podobnie jak parafia, jeśli chodzi o mniejsze zgromadzenia. Ważnym elementem jego pracy duszpasterskiej było prowadzenie w każdą niedzielę koła biblijnego w plebanii, które zazwyczaj zaczynało się od dyskusji uczestników na temat złotego przysłowia dnia. Tak właśnie było 25 marca 1928 roku. Był piękny, słoneczny dzień. Grupa radośnie rozsiadła się na korytarzu. Było przyjemnie ciepło... – Sam Nehézey w jednym ze swoich pism przedstawia historię lekcji biblijnej, która doprowadziła do założenia sierocińca, a następnie kontynuuje: – Jak zwykle, każdy opowiadał swoje złote przysłowie dnia [...] Wszyscy je opowiadali, pastor też je opowiadał... Zaczęli rozmawiać o treści każdego złotego przysłowia. Tak działo się również przy innych okazjach. Nie było w tym nic niezwykłego. Nagle pytania w tym kierunku ustają, a pytanie zostaje zadane bardzo poważnym tonem: „Gdyby Jezus rzeczywiście chodził po ziemi w ciele, kto z obecnych byłby gotów dać Mu jedzenie i schronienie?”. Wszyscy traktują pytanie poważnie i prawie bez wyjątku wszyscy są gotowi dać Jezusowi jedzenie... Ale co z noclegiem? Biedna dziewczyna odzywa się w głębokim milczeniu: „Chętnie oddałabym swoje łóżko Jezusowi”. „Ale co, jeśli Jezus zostanie tu nie tylko jeden dzień, ale przez wiele lat? Co z Jego jedzeniem i schronieniem?”. Poprzednia dziewczynka (która później sama została sierotą i opiekunką sierocińca) odzywa się w milczeniu: „To ja też dam Mu schronienie”. Kierunek rozmowy zmienia się ponownie: „Teraz naprawdę musimy znaleźć tu Jezusa w ciele!”. Delikatna dziewczynka z uśmiechniętą twarzą i roześmianymi oczami odzywa się: „To prawda! Jezus jest również obecny na ziemi w ciele, bo jest napisane w Biblii: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mk 9,37). Zatem Jezusa, Króla Żydowskiego, można odnaleźć. Za każdym razem, gdy widzimy porzucone małe dzieci, sam Jezus kroczy po ziemi w ciele, w ich postaci. Wszyscy niemal odetchnęli z ulgą, więc Jezusa można również odnaleźć na ziemi w ciele. Nie jest trudno Go znaleźć. W grobowej ciszy zadawane jest pytanie: „Kto potem da Jezusowi schronienie i kto da mu jedzenie?”. Chwile agonii. Wszyscy czują, że nie da się bawić słowami. Wypowiedziane słowo będzie miało poważne i nieodwracalne konsekwencje. Sam pytający jest najlepszą stroną. Oczekuje odpowiedzi od kogoś innego. Żona pastora odzywa się: „Dam mu miejsce do spania i jedzenie”. I tak narodził się sierociniec. ; ; Pierwsze dwie sieroty przeprowadziły się do „sierocińca”, a dokładniej do parafii, która zapewniła mu miejsce, 2 kwietnia. Wieść o powstaniu instytucji szybko rozeszła się po okolicznych osiedlach, a ponieważ wszędzie były sieroty lub dzieci potrzebujące opieki, liczba pensjonariuszy sierocińca również gwałtownie wzrosła. ; Rok 1929 przyniósł wiele zmian w życiu sierocińca. W kwietniu rozpoczęto rozbiórkę starej plebanii i budowę nowej. Mała armia dzieci, która wzrosła już do ośmiu, i ich wychowawcy musieli znaleźć oddzielny budynek. Stawało się coraz pilniejsze, aby postawić sierociniec na nogi z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ do tej pory małżeństwo proboszczów karmiło sieroty na własny koszt, a ich ubrania i inne potrzeby były dostarczane przez miejscową ludność i członków Kół Biblijnych Léva i Felsőszel, które utrzymywały z nimi bliskie kontakty. Wspólnie zobowiązali się również, że jeśli sierociniec zostanie rozwiązany z jakiegoś powodu, nie zostawią sierot swojemu losowi, ale przyjmą je i wychowają. Miejscowy prezbiter wynajął sierocińcowi swój dwupokojowy dom z kuchnią za niewielką kwotę. Sieroty przeniosły się tutaj z parafii, nad którymi teraz czuwały dwie opiekunki. Stowarzyszenie Bethel, założone w 1930 roku, miało zapewnić podstawy prawne do zakupu nowego budynku. ; Károly Nehézey opuścił Marcelházę 3 marca 1930 roku i został proboszczem zgromadzenia Kisújfalu, również należącego do diecezji Komárom. Członkowie zgromadzenia Marcelháza ze łzami żegnali małe sieroty, które stały się bliskie ich sercom. Do tego czasu instytucja liczyła czternaścioro pensjonariuszy, podczas gdy w 1931 roku liczyła już dwudziestu czterech, więc przeprowadzka stała się praktycznie nieunikniona ze względu na ciasne warunki mieszkaniowe. Podczas poszukiwań odpowiedniego budynku zrodził się pomysł zakupu zamku w Kiskoszmály koło Lévy, który został wystawiony na sprzedaż przez majątek leśny Górnego Szecse, zbudowany przez Migazzysów na początku XIX wieku, a później należący do rodziny Erdődy. Wraz z przeprowadzką do Kiskoszmály rozpoczęła się nowa era w historii sierocińca. ; Rozpęd ruchu został nieco przerwany przez zmianę granic po pierwszej decyzji wiedeńskiej, a następnie przez II wojnę światową. Jednak prawdziwa katastrofa nastąpiła dopiero pod koniec wojny. Na terenach zwróconych Czechosłowacji ruch został rozwiązany, a jego majątek skonfiskowany. Károly Nehézey i większość wolontariuszy ruchu Kiskoszmály wyjechali do ojczyzny. Ich mała społeczność pozostała razem i tak trafili do Őrszentmiklós, gdzie wkrótce w zamku utworzono ośrodek misyjny, który służył jako dom charytatywny. Jednak nie mógł on funkcjonować długo. Kilka lat po przejęciu władzy przez komunistów w 1948 roku misje kościelne zostały zakazane, a ruch upadł. ; Károly Nehézey był człowiekiem wiary, żyjącym z łaski Bożej, który poświęcił całe swoje życie ruchowi przebudzenia w górach. Jego kochająca osobowość, wzorowe życie wiary i niewysłowiona miłość do sierot…

Numer inwentarzowy:

3995

Kolekcja:

Skarbiec

Typ:

Budynek, budowla

Klasyfikacja wartości:

Wartość osadnicza za granicą

Miejscowość:

Marcelháza   (református lelkészlak)