Rano dwudziestego lipca
Piosenka
Rankiem dwudziestego lipca, ; Pułk maszeruje na szczyt góry. ; Lecz gdy zeszli ze szczytu góry, ; Biedacy upadli z gorąca. ; ; Lekarz pułkowy melduje w wielkim pośpiechu, ; Łajdacy powinni odpocząć. ; Pułkownik okrutnie powiedział, ; Łajdacy będą maszerować dalej. ; ; Rozkaz pułkownika był surowy, ; Kilku łajdaków padło martwych. ; Każdy miał ostatnie słowo, ; Niech ręka Boga czuwa nad ich rodzinami. ; ; Wieść rozeszła się po naszej węgierskiej ojczyźnie, ; Mówiono o tym, co wydarzyło się w Bośni. ; Lecz wiele matek padło na ziemię płacząc, ; Ich dzieci nigdy nie wrócą do domu. ; ; W ogrodzie cmentarza Bileki, ; Piętnastu dobrych węgierskich chłopców umiera. ; Niech błogosławieństwo spłynie na ich proch, na ich groby, ; O mój Boże, oby matka nie płakała. ; ; Moja matko, moja matko, moja matko, nie płacz, ; Twój syn spoczywa na desce trumny. ; Jego grób jest ogrodem kwiatów, ; Jego nagrobek jest pełen wieńców.