Pomnik Vilmosa Hulity, dyrektora fabryki i burmistrza
Statua, pomnik, tablica pamiątkowa
Pomnik Vilmosa Hulity został odsłonięty 1 sierpnia 2016 r. podczas Dni Palóc i Dni Miasta Fülek. Pomnik został stworzony przez Alfréda Balázsa. ; Vilmos Hulita (6 czerwca 1878 r. – Budapeszt, czerwiec 1951?) był byłym dyrektorem fabryki Fülek Zománcz i byłym burmistrzem miasta Fülek. ; Urodził się 6 czerwca 1878 r. w Karánsebes (obecnie miasto rumuńskie) pod nazwiskiem Vilmos Holotay. Przeniósł się do Fülek w 1915 r., a dwa lata później został dyrektorem fabryki. ; Po założycielach, Vilmos Hulita odegrał najważniejszą rolę w życiu fabryki Fülek. Dyrektor Hulita, znany mieszkańcom Füleka od połowy lat 30. XX wieku jako „Stary”, piastował swoje stanowisko w okresie Austro-Węgier, które z powodzeniem sprawował aż do przejęcia fabryki przez Armię Czerwoną. W ciągu 27 lat spędzonych u steru fabryki miał okazję do kontaktów z najwyższymi przywódcami dwóch państw (Republiki Czechosłowackiej i Królestwa Węgier) po rozpadzie monarchii jako dyrektor fabryki Füleka. Hulita przejął fabrykę zatrudniającą około 400 pracowników w trakcie likwidacji i jako jedyna fabryka w południowej Słowacji, która przetrwała wielki światowy kryzys gospodarczy, przekazał ją pod koniec 1944 roku jako przemysłowy gigant zatrudniający 4400 pracowników. Pomimo niezaprzeczalnych sukcesów gospodarczych, współcześni wystawiali mu sprzeczne oceny w obliczu zmian w imperium i jego kursie, a jego działalność była krytykowana ze względu na ideologie różnych sił politycznych. Hulita, banacki Ormianin, który wyznawał ideały burżuazyjne i rozmawiał z panami po węgiersku i niemiecku, był krytykowany zarówno przez prawicę, jak i lewicę polityczną. Krytykowano jego proczeską postawę, a także fakt, że jako obywatel Czechosłowacji nie nauczył się nawet mówić „cześć” po słowacku przez 20 lat istnienia Republiki Czechosłowackiej (1918–1938). Z jednej strony chwalono jego niemal amerykański system produkcji, z drugiej zaś krytykowano jego tendencje do „rozpraszania robotników”. Charakterystyczne jest, że w tomie jubileuszowym wydanym z okazji 75. rocznicy założenia zakładu pojawia się on jedynie jako kapitalistyczny wróg lokalnej siły roboczej. Godne ubolewania jest również to, że Vilmos Hulita został pominięty w rozdziale przedstawiającym lokalne osobowości w dwujęzycznej monografii miasta. ; Dołączył do fabryki 18 lutego 1915 roku i objął stanowisko kierownika ocynkowni, gdzie produkowano kurtki wojskowe. Rok później został inżynierem naczelnym zakładu. Zebrał wokół siebie nową kadrę kierowniczą, składającą się z majstrów i brygadzistów, i sam przeszkolił urzędników. Dyrektor wymagał uczciwej pracy od wszystkich pracowników i oczekiwał od nich indywidualnej odpowiedzialności. Po utworzeniu Węgierskiej Republiki Rad musiał uciekać z rodziną, a po powrocie przekroczył bramę fabryki słowami: „Zemsta jest słodka, ale zostawmy ją Bogu”. Na początku 1920 roku liczba pracowników wzrosła do 1200. Budowa kolonii (osiedla fabrycznego) rozpoczęła się na lewym brzegu rzeki Bénapatak, fabryka kupiła restaurację Brüll (restaurację Dokupel), ponownie wydzierżawiła Vigadó od wsi i założyła tzw. „wynajął sklep (sklep fabryczny)” i piwnice. Pod koniec 1927 roku fabrykę kupił Praski Bank Handlowo-Przemysłowy i przyłączył do koncernu Sfinx. Sfinx posiadał 6 fabryk w całej Czechosłowacji. „Zmysł biznesowy Hulity dowiódł nie tylko odrodzenie produkcji pieców, ale także fakt, że nie tylko zajmował się produkcją emalii, ale planował również produkcję artykułów gospodarstwa domowego i chciał utrzymać liczbę pracowników, produkując beczki żelazne, maszyny rolnicze i artykuły wojskowe. Na początku lat 30. XX wieku sama fabryka osiągnęła wyniki produkcyjne porównywalne z wynikami pozostałych udziałów Sfinx razem wziętych. Kupił i ponownie uruchomił maszyny z zamkniętych fabryk (np. fabryki maszyn Losonc, fabryki powozów Galgóc) w Fülek. W 1932 roku uruchomił fabrykę stolarską, która rozwinęła się z fabryki skrzyń. W uznaniu jego sukcesu, Krajowe Stowarzyszenie Przemysłowców wybrało Hulitę na swojego prezesa w 1934 roku. W 1935 roku obchodził on dwudziestą rocznicę swojego przybycia do Fülek. Autor artykułu w Magyar Híradó chwalił jubilata następującymi słowami: „Witalność, elastyczność, adaptacja do zmieniających się możliwości i potrzeb życiowych, nowoczesny, niemal amerykański system produkcji – to wszystko pozwoliło fabryce emalii Fülek utrzymać, a nawet wzmocnić swoją pozycję w życiu gospodarczym republiki”. Podczas II wojny światowej produkcja artykułów cywilnych w Zakładach Przemysłowych Fülek została stopniowo zepchnięta na dalszy plan przez produkcję wojenną. Hulita zatrudniał wówczas 4400 osób. Po 1920 roku Vilmos Hulita stał się decydującą postacią w życiu publicznym w Fülek. Osobiście poparł założenie Klubu Fülek Torna (FTC) w styczniu 1920 roku i został jego honorowym prezesem na zawsze. Następnie w 1927 roku został wybrany na prezesa miejscowego YMCA (Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Młodych Mężczyzn). Wspierał również lokalną orkiestrę dętą, dla której wiosną 1928 roku sprowadził z Brna nowoczesne instrumenty. W 1929 roku Hulita znajdował się już na liście byłych prezesów stowarzyszenia strażackiego, a w 1933 roku zlecił budowę wieży treningowej dla strażaków w pobliżu fabryki za 8000 koron. W 1936 roku pod jego patronatem powstało Koło Młodzieży Ady. Najlepszą drużyną piłkarską w południowej Słowacji w drugiej połowie lat trzydziestych była bez wątpienia drużyna FTC z Füleku, która w latach 1935-1938 czterokrotnie dotarła do finału krajowego, ale mistrzostwo Słowacji udało jej się zdobyć tylko raz, w 1937 roku. ; W 1918 roku, po zwycięstwie „Jesiennej Rewolucji Róż” – gdy Hulita był dyrektorem fabryki przez dobre półtora roku – został wybrany na przewodniczącego Komitetu Lokalnego Füleka w Węgierskiej Radzie Narodowej, stanowisko to piastował aż do proklamowania Republiki Rad. W 1931 roku mieszkańcy Füleka mieli już dość komunistycznych tendencji panujących w sali wiejskiej i zwrócili się ku burżuazji. Podczas wyborów samorządowych mieszkańcy wybrali na starostę (sędziego) Vilmosa Hulitę, kandydata Partii Agrarnej. W swoim ówczesnym przemówieniu starosta Čičmanec stwierdził, że Fülek „zdołał znaleźć sposób na zbliżenie naszej mniejszości z Węgrami”. Odpowiadając na jego słowa, Hulita zauważył, że idea potrzeby współpracy została w nim sformułowana w związku z wizytą prezydenta republiki Tomáša Garrigue Masaryka w Fülek w 1930 roku, kiedy to prezydent przemówił do mieszkańców Fülek w języku węgierskim. Jego polityczne credo brzmiało: „Nie sprzedamy naszej węgierskości, ale chcemy być lojalnymi obywatelami państwa czechosłowackiego... W tej wsi świadomość wolności łączy jej mieszkańców ze sobą w miłości, niezależnie od narodowości... Modlimy się do Boga, aby pozwolił nam żyć obok siebie w zrozumieniu, miłości i szacunku w przyszłości”. Hulitá został schwytany i zabrany przez niemieckie gestapo 23 listopada 1944 roku i powrócił dopiero 17 grudnia. Wygłosił wówczas hasło: „Demontaż fabryki musi zostać sabotowany!”. Maszyny zostały zdemontowane i ukryte przez niezawodnych pracowników. Były dyrektor został później donoszony i ponownie aresztowany przez gestapo. Pojawił się w Fülek dopiero pod koniec kwietnia 1945 roku. Jednak nowe kierownictwo, wyznaczone do kierowania fabryką, zajętą przez Armię Czerwoną pod koniec grudnia 1944 roku, nie chciało go wpuścić z powrotem. Następnie wyjechał z rodziną na Węgry i osiedlił się w Budapeszcie. Przez pewien czas służył w Ministerstwie Przemysłu w sprawie Füleka Iparműveka, który ponownie wyjechał za granicę, a następnie przeszedł na emeryturę. Zmarł w czerwcu 1951 roku. „Nie miał nawet osobnego gabinetu. Jego biurko stało w kącie wspólnego biura, gdzie wykonywano wszystkie prace biurowe. Drzwi do jego gabinetu były otwarte dla wszystkich. Każdy mógł przyjść do niego o każdej porze. Wysłuchiwał skarg wszystkich i w razie potrzeby interweniował u władz. Ludzie zwracali się do niego nawet w najbardziej intymnych sprawach… On przywracał pokój między mężem a żoną. Każdemu pracownikowi, który się ożenił, dawał w prezencie garnek emaliowany o wadze od 5 do 30 kg”.