Polscy uchodźcy w Bény
Dziedzictwo kulturowe
Cséplés ; Tuż przed wybuchem II wojny światowej, a może nawet wcześniej, rozpoczęły się prześladowania Polaków, więc wiele rodzin, ale także samotnych mężczyzn, uznało za lepsze tymczasowe opuszczenie ojczyzny i szukanie azylu, gdziekolwiek mogli. W ten sposób polscy uchodźcy trafili do Bény. Nikt nie może podać dokładnej daty, ponieważ liczba osób, które ich pamiętają, znacznie zmalała, co oznacza, że na stałe opuścili szeregi żyjących. ; Pewne jest, że przybyli do Bény w latach 1939-40 i opuścili wieś wiosną 1945 roku. Wspomnienia twierdzą, że byli pracowitymi, kochającymi rodzinę, bogobojnymi ludźmi. Wspomnienia i dokumenty potwierdzają, że 30-35 rodzin otrzymało tymczasowe pozwolenia na osiedlenie. Pusty pawilon myśliwski Pálffy okazał się dla nich przydatny. Pálffy korzystali z pawilonu myśliwskiego tylko w sezonie łowieckim, ale gdy wybuchła wojna, wyjechali za granicę. Ziemie dworskie należące do schroniska zapewniały Polakom utrzymanie, ale angażowali się również w prace wykonywane we wsi. Starali się integrować, ale wieś również ich akceptowała. Prowadzili wspólną kuchnię w schronisku z produktów rolnych, a miejscowa kobieta, Zsófia Lehotkai, z domu Ernő Csákvári, gotowała dla nich. Gotowała również dla rodziny Pálffy, gdy przebywali w schronisku. ; Schroniskiem nadzorował Timinsky, naczelnik województwa krakowskiego. On również mieszkał w schronisku. Ich kierownik gospodarczy, Otowski, był głównym inżynierem miasta Krakowa. On z kolei mieszkał w osadzie Bényi z rodziną. Wykonywali swoją część pracy, o czym świadczy fotografia, na której urodzona w okolicy Teréz Schmíd, w wieku 15-16 lat, pracuje przy młocarni z polskim chłopcem w jej wieku. ; ;
1944-1945. Teréz Schmíd i polski chłopiec młócą zboże
; Wojna, która ciągnęła się przez nieokreślony czas, wymagała również założenia dla nich szkoły. Według zapisów z 1943 r. tylko w Bény istniała szkoła rolniczo-handlowa dla polskich uchodźców w ówczesnych Wielkich Węgrzech, w której mieścił się również internat dla 30 osób. Szkoła podlegała Ministerstwu Rolnictwa, podobnie jak ta w Balatonboglár. ; Mężczyźni byli bardzo zaangażowani w życie wsi, uprawiali również sport. Zorganizowali niezależną drużynę piłkarską i kilkakrotnie rywalizowali z miejscowymi, ale grali też w piłkę nożną w okolicznych wioskach. Często jednak treningi odbywały się wspólnie. To fotograficzne wspomnienie, jak kopią piłkę razem u podnóża wałów. Mój wujek jest wśród nich, tak zrobiłem to zdjęcie. ; ; József Pallos gra w piłkę nożną z Polakami; Będąc ludźmi pobożnymi, wszyscy uczestniczyli w nabożeństwach bez względu na religię, a nawet pomagali w uprawie ziemi kościelnej. Znaleźli wyrozumiałego człowieka i kochającego przywódcę kościoła w ówczesnym diakonie Istvánie Kubisie. ; ; Polscy uchodźcy po mszy, z kilkoma mieszkańcami wsi. ; Diakon István Kubis w środku. 1939-1945. ; Przed końcem wojny, gdy prześladowania Polaków nieco osłabły, próbowali w jakiś sposób powrócić do ojczyzny lub osiedlić się w kraju oferującym bezpieczniejsze życie. ; Zamek został trafiony bombą wczesną wiosną 1945 roku, więc ludzie, którzy tu pozostali, zostali również zmuszeni do opuszczenia wsi. Zamek został zniszczony i rozproszony na początku lat 50. z jakiejś złośliwości, więc pozostało tylko kilka fotografii jako pamiątka po nim i polskich uchodźcach, którzy się tam schronili. Muszę wspomnieć, że patronem Polaków był hrabia János Esterházi. Ze względu na swoje polskie koneksje los uchodźców leżał mu na sercu. Najprawdopodobniej przywiózł ich do Bény, ponieważ kilkakrotnie odwiedzał majątek Pálffy i wiedział, że już tu nie mieszkają. Powodów częstych wizyt w tym rejonie było kilka: János Esterházy był prezesem zarządu cukrowni Oroszkai i zawsze spędzał wolny czas w majątku Pálffy. Niestety, nigdzie o tym nie wspomniano, więc albo nikt o tym nie wie, albo nie chce o tym wiedzieć. Mieszkańcy wsi jednak go pamiętali i właśnie dlatego trzy lata temu mieliśmy pomnik Esterházy'ego wykonany przez rzeźbiarza Vincze Bujáka. ; Dane zebrała Katalin Koczka. ; Bény, 24.04.2020.