Na sobotni wieczór
Piosenka
W sobotni wieczór, ; Zegar wybija ósmą, ; Każda panna, ; Stoi u bramy. ; ; Słodka Marisko, ; Ona też by stała, ; Gdyby niebo gwiaździste ; Nie było zachmurzone. ; ; Było zachmurzone, zachmurzone, ; Zrobiło się ciemno, ; Dla słodkiej Mariski ; Stał się smutny wieczór. ; ; Moja droga dobra Marisko, ; Co ci jest? ; Że przód twojej spódnicy ; Tak szybko stał się krótki? ; ; Krawiec źle ją skroił, ; Krawcowa źle ją uszyła, ; Niech mnie zbije niebo gwiaździste, ; Ten, który je zepsuł. ; ; Bij mnie, bij mnie, ; Nie zostawiaj mnie niepokonanego, ; Przez trzydzieści sześć miesięcy ; Niech drżę z zimna. ; ; Bij mnie, bij mnie, ; Nie zostawiaj mnie niepokonanego, ; Ten podstępny starzec; Ten, który to zrujnował.; A jeśli tego jest mało,; Niech zadrży,; Niech; Przyjdzie mi na myśl wierna miłość.; Kaci, kaci,; Oto moja prośba,; Mój mały ogródek kwiatowy,; Pozwól mi spojrzeć na niego jeszcze raz.;; Moje kwiaty, moje kwiaty,; Pięknie kwitniesz,; Więc jeśli umrę, to; Wy też zwiędniecie.;; Kaci, kaci,; Mam jeszcze jedną prośbę,; Moje śnieżnobiałe szaty; Pozwólcie mi włożyć je jeszcze raz.;; Moje szaty, moje szaty,; Wy też żółkniecie,; Gdy mnie już nie będzie,; Wy też zginiecie.;; Balaton płynie,; Nosi wodę,; Do słodkiej Mariski; Teraz kopią ziemię.;; Kop, kop,; Nie zaszkodzi, ; Każdej niezamężnej dziewczynie ; Dbaj o siebie. ; Dbaj, dbaj o ; Zwodniczy świat. ; Aby go nie oszukał ; Jego drogie dziecko.