Na dno duńskiego pustkowia
Piosenka
Na dnie stepu Danoskiego, ; Była tam całkiem sama gospoda. ; István Szarvas był jej właścicielem, ; Jego żona i córka były w jego ramionach. ; ; W piątek wieczorem była godzina dziewiąta, ; Kobieta i Teruska poszły spać. ; István Szarvas został sam, ; Czekał, czekał, aż gość przyjdzie do gospody. ; ; Ale nie musiał czekać długo, ; Wkrótce przybyło wojsko cygańskie. ; Cyganie tłumnie prosili o napoje, ; A mimo to wóz był cały we krwi. ; ; István Szarvas poszedł do piwnicy po wino, ; Do jego uszu dotarł głośny krzyk. ; István Szarvas pospieszył do mieszkania, ; Zobaczył, że jego żona już nie żyje. ; Jego córka również nie żyła, ; Mały woźnica leżał tam w rowie. ; Gdy tylko István Szarvas to zobaczył, ; Uciekł do tylnego pokoju. ; Zła banda szybko pobiegła za nim, ; Na próżno zamknął drzwi. ; Przecięli je także na pół swoimi siekierami, ; Ugasili życie Istvána Szarvasa. ; ; Gdy w ten sposób skończyli z czterema życiami, ; Zebrali wszystkie cenne rzeczy. ; Gdy skończyli pracę, ; Co więcej, podpalili gospodę. ; ; Ludzie zebrali się na widok ognia, ; Wtedy zobaczyli ten straszny incydent. ; Ich biedne, niewinne ciała zamarzły we krwi, ; Niech każdy człowiek się za nich modli. ; ; Cygan siedzi chory w więzieniu, ; Męka marszczy czoło. ; Pytali i prosili i czekali na słońce, ; Czy zobaczą jeszcze gwiazdę w swoim życiu? ; Zwiędną na szubienicy, ; Przysięgli, że nie zabiją. ; Modlili się, modlili i czekali na słońce, lecz nigdy więcej nie ujrzeli żadnej gwiazdy.