Miejsce spoczynku Pani Albert Apponyi

Miejsce spoczynku Pani Albert Apponyi

Cmentarze, nagrobki, miejsca pochówku

Zawsze poważny i nienaganny, Apponyi prowadził swoje sprawy z wielką dyskrecją. Ze względu na jego taktowne usposobienie, niewiele wiemy o jego romansach i ich owocach. ; W połowie lat 90. XIX wieku Apponyi poznał hrabinę Dietrichstein-Mensdorff-Pouilly Klotild (1867-1942). Pani należała do arystokracji cesarskiej mieszkającej w Wiedniu, ale uważała również królową Wiktorię Anglii za daleką krewną. Babcia hrabiny Klotild była siostrą matki królowej.113 Jej ojciec, który wcześniej był generałem i ministrem cesarskim, otrzymał od Franciszka Józefa tytuł księcia za swoje zasługi, który odziedziczył jego najstarszy syn po jego śmierci. Hrabina mogła nazywać siebie właścicielką Orderu Krzyża Gwiazdy. Ich pierwsze spotkanie miało miejsce na szlacheckim weselu w Bratysławie, po którym nastąpiło kilka kolejnych spotkań, aż Apponyi oświadczył się hrabinie – jak ją nazywano w kręgach rodzinnych: Clo-Clo – o rękę. Dzięki małżeństwu Apponyi zyskał wpływową austriacką rodzinę szlachecką. Jego starszy szwagier, Hugo, który był żołnierzem, nosił tytuł książęcy, co dawało mu dostęp do dworu cesarskiego. W chwili ślubu służył jako jeden z adiutantów Franciszka Józefa. Jego młodszy szwagier, Albert, był dyplomatą, a w momencie wybuchu I wojny światowej ambasadorem monarchii austro-węgierskiej w Londynie. Rodzina Dietrichstein-Mensdorff-Pouilly posiadała posiadłości i zamki w całej Austrii. Ich letni zamek znajdował się w Weidlingau, niedaleko miasta cesarskiego. Apponyi utrzymywał swoje oświadczyny i przygotowania do ślubu w tajemnicy, początkowo informując o nich jedynie zaufanych przyjaciół i bliską rodzinę. W ciągu ostatnich kilku tygodni dojrzewała we mnie decyzja, że poślubię kobietę doskonałą pod każdym względem, z którą przypadek, a raczej: szczególna łaska opatrzności, zetknął mnie, hrabinę Clotilde Mensdorff, jeśli zechce. Miała dość dobrego smaku, by odwzajemnić moje uczucia, więc już się znaliśmy i właśnie miałem powiedzieć o tym ojcu, gdy wtrąciła się choroba. Dzięki Bogu sprawy zmieniły się na lepsze i w sobotę pojadę do Wiednia, aby oficjalnie ustalić, co jest faktem dokonanym. Kochana matka i bracia Clotilde wiedzą wszystko i powitają mnie z otwartymi ramionami, w przeciwnym razie postanowiliśmy, że – dopóki stan zdrowia mojego ojca nie ulegnie wyraźnej poprawie – nikt poza naszymi najbliższymi nie powinien o tym wiedzieć. Oczywiście, wliczam do tego Clarisse [żonę hrabiego Sándora Károlyiego] i dzieci, a ty z pewnością dołączysz do nas, by się cieszyć. Myślę, że nie zrobiłem niczego lepszego w życiu, Clotilde już szuka nauczyciela języka węgierskiego i w liście, który otrzymał dzisiaj, pisze, że „chce być w pełni Węgierką” – jest tak dojrzałą, zdeterminowaną osobą, że na każdym jej słowie można budować zamki. Uwierzylibyście w to? Ja bym nie uwierzył, ale dzięki Bogu to wciąż trwa”. Dwa tygodnie później mój dobry przyjaciel Sándor Károlyi otrzymał kolejny list o przygotowaniach do ślubu. „Dzień mojego ślubu [1897] wyznaczono na 1 marca, chyba że bardzo wątpliwy i ostatnio coraz bardziej niepokojący stan mojego ojca stanie nam na drodze. Nie muszę chyba mówić, że serdecznie witam Twoją obecność na tym decydującym kroku i dlatego proszę Cię, abyś był tak uprzejmy i zechciał wystąpić w moim imieniu jako świadek, wraz z moim szwagrem Marzanim. (…) Ponieważ kładę nacisk na cichy charakter ślubu – co jest nieco trudne do osiągnięcia z moją przyszłą teściową – muszę dać dobry przykład, dlatego nie mogę zaprosić nikogo z mojego kręgu krewnych poza osobami o nazwisku Apponyi. Myślę, że wszyscy byliby szczęśliwsi, gdyby w ten sposób mogli uciec od pańszczyzny [przymusu], ale jeśli są tacy, którzy są zaskoczeni, proszę im to wyjaśnić. Chciałbym również poprosić Mihályego [Károlyiego], aby przybył i przyjął rolę jednego z drużbów w moim imieniu, wraz z Gyulą Apponyim i młodym Marzanim, z Strona Dietrichstein-Mensdorff przedstawi jednego, młodszego brata, Alberta Mensdorffa, który przebywa w ambasadzie w Londynie. „Chwiejny i nie do końca postępujący stan mojego ojca jest bardzo kłopotliwy, zwłaszcza dla biednej dziewczyny, której jeszcze nie mogłem tu przyprowadzić – ponieważ mój ojciec czuje się zbyt słaby, by odważyć się ją przyjąć – znając starszego pana, a z drugiej strony wyobrażając sobie, jak bardzo może pragnąć zobaczyć swoją przyszłą córkę, można sobie wyobrazić, jak poważnie jest chory”. ; Ówczesna prasa szczegółowo relacjonowała ślub. Na tę okazję do Pałacu Dietrichsteinów w Wiedniu zaproszono około stu czterdziestu gości. Dynastię Habsburgów reprezentował arcyksiążę Ludwik Wiktor – brat monarchy. Książęta Lichtensteinu, Schwarzenbergu, Thurn-Taxis, Windischgraetz, dostojnicy dworu cesarskiego i królewskiego, ambasadorowie, ministrowie sprawujący urząd, panowie węgierscy i delegacja Z orszaku Apponyiego przybyła również jego żona. Obecność wysoko postawionych gości była nie tylko przyjęciem zaproszenia, ale także potwierdzeniem statusu społecznego panny młodej oraz tytułów i rang rodziców pana młodego. Ceremonii ślubnej, która odbyła się w kaplicy Pałacu Dietrichsteinów, przewodniczył biskup Szepes, Pál Szmrecsányi. Z okazji ślubu gratulacje napływały licznie od różnych lokalnych organizacji Partii Narodowej, Partii Niepodległości, z okręgu wyborczego Jászberény, a parlamentarni korespondenci prasy wystosowali do niej wspólny list. W odpowiedzi jednemu z politycznych kolegów męża skomentowała gratulacje następująco: „Wielu cieszy się ze mnie, w tym ci, których dotąd nie znałam jako przyjaciół, ale kiedy zdadzą sobie sprawę, jaką kobietę przynoszę do naszego kraju, wszyscy pobłogosławią tę chwilę i łaskę Boskiej Opatrzności”. Półtora roku po ceremonii ślubnej Sándor Károlyi doniósł swojej żonie, hrabinie Klarissza Kornis o okolicznościach narodzin pierwszego dziecka Apponyiego. „Od 29 do 30 czerwca spędziliśmy 18 bardzo trudnych godzin, które moja droga żona zniosła z heroicznym hartem ducha. Nagrodą był dla niej niezwykle silny, żywy chłopiec, który ważył 3 kilogramy i 600 gramów przy urodzeniu i stale się wzmacnia, niemal puchnąc z powodu zdrowia. Clotilde czuje się tak dobrze, jak tylko może, ogarnie się w najkrótszym możliwym czasie. Jej pierwszą myślą, gdy przyniesiono jej ubrane dziecko urodzone 60 minut wcześniej, było mówić do niani tylko po węgiersku, nawet na wpół omdlewając, i zwracając się do mnie, wyszeptała: dziecko musi słyszeć tylko po węgiersku. Ale ta czujna świadomość obowiązku narodowego, którego się podjęła w takiej chwili, była bardzo wzruszająca. Z Bożą pomocą z tego dziecka wyrośnie bardzo godny człowiek w znaku krzyża i ojczyzny. Możecie sobie wyobrazić radość mojego ojca”. „Chcę być całkowicie węgierską kobietą…” – pisał Apponyi o swojej narzeczonej. Dziesięć lat później „Vasárnapi Ujság” doniósł swoim czytelnikom, że to się spełniło. „Urodzona i wychowana w Austrii hrabina Mensdorff, która dziesięć lat temu nie znała ani słowa po węgiersku, nie miała powodu, by je znać. A teraz nie mówi z mężem ani dziećmi innym językiem niż węgierski”. Z ich małżeństwa narodziło się troje dzieci. Narodziny najstarszego dziecka, György'ego Apponyi'ego (1898-1970), były również świadkiem narodzin starszego dziadka kanclerza, po którym nazwano jego wnuka. György Apponyi walczył w I wojnie światowej, a po Trianon pracował jako rolnik. Odescalchi poprowadził księżniczkę Margit do ołtarza 18 maja 1923 roku. Ich małżeństwo było jednym z największych wydarzeń węgierskiej arystokracji w latach 20. Księżniczka była spokrewniona z wdową po następcy tronu Rudolfie, księżniczką Stefanią Belgii, która po samobójstwie męża poślubiła Eleméra Lónyaya, któremu wówczas nadano tytuł księcia. Później małżeństwo rozpadło się i zakończyło rozwodem. György Apponyi był członkiem parlamentu od 1931 do 1944 roku, idąc w ślady ojca, najpierw jako legitymista, a następnie jako Liberalny Demokrata. Po nazistowskiej okupacji Węgier w 1944 roku został natychmiast aresztowany przez Gestapo i przewieziony do obozu koncentracyjnego Mauthausen. Po II wojnie światowej nie wrócił na Węgry. Syn Apponyi György'ego, Apponyi Albert Jenő Zoárd (1926-1998), pracował w fabryce konserw na początku komunistycznej dyktatury, gdzie, według doniesień informatorów, był zamieszany w spisek legitymistyczny z Miklósem Almásym, Miklósem Esterházym i Gyulą Jankovichem. Według niektórych relacji uciekł na Zachód w 1948 roku, podczas gdy inne mówią, że studiował na uniwersytecie ekonomicznym, z którego został wydalony w 1949 roku z powodu szlacheckiego pochodzenia, a następnie uciekł do Brukseli, gdzie osiedlił się już jego ojciec. Trzecie źródło twierdzi, że nadal mieszkał na Węgrzech na początku lat 50. Przy wsparciu Béli Fábián założył Partię Demokratyczną w Stanach Zjednoczonych w grudniu 1951 roku. Podczas rewolucji i wojny o niepodległość w 1956 roku przyjechała z Austrii do Sopronu na dwa dni, aby spróbować ocenić szanse demokratycznego rozwoju politycznego w kraju. Drugie dziecko Alberta Apponyiego, Mária (1899-1967), poślubiła niemieckiego księcia Karla Antona Rohana, który w latach 30. i 40. XX wieku okazał się entuzjastycznym sympatykiem nazistów. Od czasu ślubu Mária mieszkała w Niemczech i Austrii w majątkach rodziny Rohanów. Po 1945 roku jej mąż wspierał György'ego Apponyiego w rozpoczęciu nowego życia w Europie Zachodniej po zwolnieniu z obozu koncentracyjnego Mauthausen, ale nie chciał wracać do ojczyzny. Młodsza córka Alberta Apponyiego, Júlia (1903-?), założyła salon mody damskiej. Najpierw otworzyła sklep z kapeluszami z przyjaciółką w modnym francuskim kurorcie nadmorskim Biarritz, gdzie sama szyła kapelusze, a następnie osiedliła się w pałacu rodzinnym na Zamku Królewskim w Budapeszcie. Jednak w miarę jak interesy szły coraz lepiej, w grudniu 1935 roku przeniosła swój salon na ulicę Váci (Párizsi Udvar). Júlia Apponyi kontynuowała tu pracę jako krawcowa po 1945 roku. Jej sklep stał się popularnym miejscem spotkań arystokratek, które pozostały na Węgrzech na przełomie lat 40. i 50. XX wieku. W tym salonie tajna policja komunistycznej dyktatury zmusiła hrabiego Istvánné Keglevicha (z domu Gizella Tóth) pod pseudonimem Vera do obserwowania kobiet o wysokiej pozycji społecznej, które uciekły za granicę podczas rewolucji 1956 roku i wojny o niepodległość. Júlia Apponyi dwukrotnie w życiu wychodziła za mąż, rozwodząc się z oboma mężami. Emancypacja kobiety jest widoczna w tym, że jej biznes zapewnił jej niezależność finansową w epoce Horthyego, kiedy niezależne generowanie dochodów w ogóle nie istniało. Typowa dla arystokratek, ale w obliczu braku własności prywatnej i dwóch rozwodów z przeszłości, była zmuszona zarabiać na życie. Hrabia Albert Apponyi, wdowa po zmarłym węgierskim mężu stanu, zmarła we wrześniu 1942 roku. Przez dziesięciolecia brała udział w wielu inicjatywach kulturalnych, charytatywnych i zdrowotnych. Jej praca cieszyła się powszechnym uznaniem. Jej trumna została złożona w kaplicy cmentarza Farkasrét, wypełnionej po brzegi żałobnikami. W pogrzebie uczestniczyli minister spraw wewnętrznych Ferenc Keresztes-Fischer, minister edukacji publicznej Jenő Szinyei Merse oraz sekretarz stanu premiera István Bárczy. Obecnych było również kilku byłych współpracowników hrabiego Alberta Apponyi. Reprezentowano stowarzyszenia, w których działalności zmarła hrabina odegrała wiodącą rolę. Ceremonii kościelnej przewodniczył biskup János Mikes z Szombathely. Została pochowana w grobowcu ufundowanym przez stolicę. Była wdową od dziewięciu lat. Była „Wielki świadek wielkich czasów”. Hrabina Apponyi była spokrewniona z angielską rodziną królewską, ale nigdy nie mówiła o tym rodzinnym związku. Była właśnie taka – skromna, prosta, a zarazem szlachetna. Bliski znajomy rodziny powiedział po jej śmierci: „Kiedy widziałem ją ostatni raz, krótko przed śmiercią, nawet nie była chora. Taka świeża i blada – jej czoło w kolorze kości słoniowej niemal zlewało się ze śnieżnobiałymi włosami”. Kiedy hrabia Albert Apponyi zmarł w 1933 roku, jego prochy tymczasowo złożono w krypcie kościoła Macieja. Ten wielki węgierski mąż stanu za życia pragnął, aby jego ciało zostało przewiezione do Éberhárd w żupanii bratysławskiej po wyzwoleniu jego rodzinnego majątku, ponieważ chciał tam zaznać wiecznego snu. Hrabina Albertné Apponyi została pochowana na cmentarzu Farkasrét. W pierwszą rocznicę śmierci jej ciało zostało ekshumowane, a po mszy żałobnej jej prochy zostały przewiezione do Éberhárd wraz z mężem. W imieniu rządu na mszy żałobnej, która odbyła się w kościele Macieja, obecni byli również premier Miklós Kállay i minister sprawiedliwości László Radocsay. W mszy żałobnej, której przewodniczył syn zmarłego, uczestniczyli hrabia György Apponyi, poseł, oraz wszyscy członkowie rodziny Apponyi. Przemówienie wygłosił szambelan papieski Béla. Kátay, proboszcz kościoła koronacyjnego na Zamku Królewskim w Budapeszcie. Po konsekracji prochów trumny przewieziono do Éberhárd.

Napis/symbol:

NAGY APPONYI / Hrabina ALBERTNÉ APPONYI / MENSDORFF - POUILLY KLOTILD / Hrabina. / urodzony w Wiedniu / 23 grudnia 1867 / zmarł w Budapeszcie / 1 września 1942

Numer inwentarzowy:

3661

Kolekcja:

Skarbiec

Miejscowość:

Éberhárd, Éberhard   (Temető utca 203. - Cintorínska 203.)