Kościół jezuicki św. Salwatora
Budynek, konstrukcja
Gdy György Thurzó, oddany protestant (+1616), został następcą Zsigmonda Forgácha na stanowisku palatynatu, który nawrócił się na wiarę katolicką, otworzyła się droga dla kontrreformacji. Trzy kolejne powstania pod wodzą Gábora Bethlena, popierane przez niemal cały kraj, przyniosły wielkie sukcesy militarne. W wyniku wkroczenia Bratysławy, w 1619 roku kościół św. Marcina stał się własnością protestanckiej większości, ponieważ katolicy nadal posiadali dwa kościoły. Trwało to jednak tylko do 1621 roku, kiedy to utracili prawo do odprawiania nabożeństw w katedrze. Pragnienie luteranów, by mieć własny kościół, nie osłabło, ponieważ większość mieszkańców miasta nadal była luteranami, a Dom Armprusterów okazał się już zbyt mały. W związku z tym rada miejska, również w większości protestancka, złożyła w 1634 roku wniosek o budowę własnego kościoła zamiast Domu Armprustera, który pod względem technicznym i pojemnościowym był niewystarczający. Powoływano się na traktaty pokojowe gwarantujące wolność religijną, zwłaszcza na pokój wiedeński z 1606 roku, który przyznał równe prawa katolikom i protestantom. Nie sposób wymienić wszystkich argumentów, których używali przeciwnicy, ale ostatecznie 31 marca 1636 roku monarcha zezwolił, „aby luteranie mogli zbudować kościół”. Tak więc 19 maja 1636 roku położono kamień węgielny. W tym samym roku zorganizowano zbiórkę, a każda rodzina hojnie przekazała datki, o czym świadczą zapisy. Jednak palatyn Pálffy wkrótce wstrzymał budowę na miesiąc. Ani delegacje radnych i księży do palatyna, ani wielokrotne listy błagalne do chorego już monarchy nie przyniosły żadnego efektu. II. Ferdynand zmarł w lutym, a dwa miesiące później zmarł również arcybiskup Péter Pázmány, a mieszkańcy Bratysławy kontynuowali budowę w szybkim tempie. Spór między Palatynem a parafią ucichł dopiero podczas sejmu, który rozpoczął się 21 września 1637 r., gdy nowy król, Ferdynand III, jasno dał do zrozumienia, że będzie potrzebował protestantów. Tak więc budowa była kontynuowana podczas sejmu. ; Chociaż zezwolono na ukończenie kościoła, Palatyn zastrzegł, że nie może on mieć wieży, a wejście i otwory okienne nie mogą być półkoliste, lecz kwadratowe, aby nie przypominały okien kościelnych. W końcu zatwierdzono nawet wysokość budynku, co do której do tej pory kwestionowano, ponieważ nie przekraczała ona wysokości otaczających domów. ; Architekci musieli iść na kompromis z niezliczonymi ograniczeniami, ale ten budynek jest nadal pierwszym nowym, renesansowym dziełem sakralnym w naszym kraju. ; Architektura renesansowa jest typowo zorientowana na człowieka. Plan kościoła jest zatem prosty, prostokątny, nakryty na równej wysokości sklepieniem krzyżowym. Sklepienie wsparte jest na rzędzie kolumn, na których z trzech stron spoczywa galeria, aby jak najwięcej wiernych mogło uczestniczyć w nabożeństwie. Charakterystyczną cechą nie jest już strzeliste, gotyckie wnętrze i medytacyjna ciemność, lecz szeroka, przypominająca salę przestrzeń, doskonale oświetlona czterema dużymi oknami na fasadzie i pięcioma oknami na ścianach bocznych, rozciągającymi się na dwie kondygnacje. Ten typ piętrowego rozwiązania pojawia się po raz pierwszy, wskazując na wewnętrzne galerie, które odtąd stały się charakterystycznymi cechami kościołów luterańskich. Umiejętność czytania i pisania, nacisk na kaznodziejstwo, tłumaczenie Biblii na języki narodowe, dążenie do umożliwienia ludziom zrozumienia Ewangelii poprzez samodzielną naukę – to był cel Reformacji, a to wymagało dużej ilości światła. Projektant budynku jest nieznany, ale nazwisko cieśli Windischa, który w październiku 1637 roku zbudował dach kościoła, przetrwało. Następnego roku, 18 grudnia 1638, ksiądz i dziekan Bratysławy, Jozua Wegelin, podziękował za ukończone dzieło. Uroczystość poświęcenia kościoła odbyła się 2 dni później, a kościół nazwano kościołem Świętej Trójcy. ; W latach 40. XVIII wieku liczba parafian wynosiła około 15 000, rocznie udzielano około 300 ślubów, podczas Wieczerzy Pańskiej, ze względu na dużą liczbę uczestników, na ołtarzu ustawiono 12 kielichów i 6 dzbanów - dary od parafian. Organy, ołtarz i inne wyposażenie kościoła były również darami cechów i zamożnych mieszczan. ; Fakt, że muzyka kościelna zyskała wielką sławę dzięki pracy tak znanych organistów i kompozytorów, jak Samuel Capricornus i Johann Kusser, również wywołał radość i entuzjazm. ; To, co wydarzyło się w Bratysławie wiosną 1672 roku, przypomina scenariusz filmu akcji: ; Arcybiskup Szelepcsényi zażądał kluczy do kościołów i szkoły. Niezłomny sędzia miejski Segner już nie żył, ale mieszkańcy bronili swoich kościołów własnymi siłami przed strażą zamkową wysłaną, by je zabrać. Młodzież katolicka, kształcona przez jezuitów, próbowała wtargnąć do gimnazjum, ale bezskutecznie, szkoła była chroniona przez kobiety. Szelepcsényi obserwował to wszystko z okna ratusza. ; Gwałtowne wysiłki Szelepcsényi'ego początkowo nie przyniosły skutku i musiał uciec się do przemocy. Aby nie alarmować mieszkańców, żołnierze 4. pułku, dowodzeni przez oficera Nigrelliego, przybyli do miasta 10 kwietnia, w Niedzielę Palmową, gdy luteranie byli w kościele. Rozbroili strażników bram Michała i Wawrzyńca i zabrali im klucze. Ustawili się w szeregu na Rynku Głównym i zajęli wszystkie bramy miejskie. ; 24 kwietnia był dniem wyborów do rady miejskiej w Bratysławie. Ale ponieważ w ratuszu byli również żołnierze, wybory nie mogły się odbyć. ; W maju Szelepcsényi zorganizował nadzwyczajną rozprawę sądową w Nagyszombat, na którą wezwał wszystkich czterech luterańskich księży Bratysławy, a także diakona Titius Davida, a także wszystkich ważnych obywateli miasta. Liczba wezwanych wynosiła około 320. 3 czerwca ogłoszono wyrok, który skazywał na utratę życia, mienia i honoru. ; Szelepcsényi planował likwidację Kościoła luterańskiego poprzez odebranie mu kościołów i szkół oraz zmuszenie księży i obywateli do podpisania odwołania. ; Tymczasem do miasta przybyły dwie kolejne kompanie piechoty wraz z 4. pułkiem. Mimo wszystko nie udało mu się zdobyć kluczy do kościołów i szkoły. ; 17 lipca przed domem Kollonicha wystawiono obraz Matki Boskiej Loretańskiej i świecę - sugerując, że zbliża się ostateczny dzień. ; 18 lipca o godzinie 5 rano – bez głośnych rozkazów i trąbek – żołnierze Nigrelliego ustawili się na Rynku Głównym, przed Zielonym Domem i Ratuszem, zajęli ulice prowadzące do kościoła luterańskiego i stanęli na Placu Pszenicznym – przed dzisiejszym kościołem Ursoli. A gdy ponownie nie otrzymali kluczy do kościołów i szkoły, ponieważ zakrystian Pihringer odmówił ich wydania, żołnierze otrzymali rozkaz wyważenia bramy szkoły. Uczynili to, całkowicie niszcząc drzwi, wchodząc do liceum, a ponieważ było ono połączone z kościołem, zajęli je również. Kollonich użył ich do otwarcia skrzyń i dał im pieniądze w nagrodę. Całe wyposażenie zostało skonfiskowane. Bramy obu kościołów roztrzaskano siekierami. Niemiecki kościół został przekazany jezuitom, którzy od dawna o to zabiegali. Sytuacja księży gnijących w więzieniu Nagyszombat była stale niepewna. 31 lipca mieszkańcy Bratysławy oświadczyli, że opuszczają Węgry na zawsze, i tak o świcie 4 sierpnia, w asyście eskorty wojskowej, bez pożegnań ani wsparcia finansowego. Miasto było nadal pełne żołnierzy. Konsekrację kościołów wyznaczono na 9 września, aby nie zostały zwrócone luteranom. Srebrnego ołtarza – daru hrabiego Nádassyego – i srebrnej chrzcielnicy już tam nie było. Zmieniono również ich imię, nazywając go św. Małgorzatą. Drugi kościół został przejęty przez Zakon Orszulanów. I wraz z tym nadszedł czas ciemności. W 1673 roku Szelepcsényi zorganizował niesławny Bratysławski Trybunał Krwi, przed który wezwał protestanckich księży i nauczycieli z całych Węgier, którzy zostali skazani, a następnie zesłani na galery. Jezuici całkowicie przebudowali wnętrze, a na zewnątrz, jedynie nad bramą, umieścili bogato zdobiony, wielobarwny herb zakonny (IHS), wykonany przez mistrza Johanna Wünglera. Po kasacie zakonu jezuitów kościół stał się kościołem dworskim zięcia Marii Teresy, księcia Alberta Saksonii-Cieszyńskiego, i powrócił do jezuitów w 1854 roku.