Szopka z Tejfalu

Szopka z Tejfalu

Piosenka

Postacie: ; ; TRZECH PASTERZY, STARSI MĘŻCZYŹNI ; ; &nbsp, ; ; Czworo dzieci, w wieku około 10-12 lat, stało w grupie. W dniu Adama i Ewy kilka grup obchodziło wioskę. ; Każda grupa niosła małą szopkę. Nosili białe długie koszule, starzec nosił subę, czyli futro na lewą stronę, a na głowie kuczmę. Pasterze nosili papierowe czapki. ; ; (Kiedy dotarli do domu, powitali ich) ; ; WSZYSTKO ; Chwała Jezusowi Chrystusowi! ; ; DOMOWCY ; Gdzie się zebraliście? ; ; WSZYSTKO ; Betlejem. ; ; 1. PASTERZ ; Chwalę Jezusa, proszę o pozwolenie, ; Wchodzić do każdego domu bez słowa. Pasterz też się gubi, gdzie strzeże swej trzody w zimnie i upale. Strasznie jest mieszkać na skraju lasu, bo duchy chodzą jeden po drugim, że oczy człowieka iskrzą się z nich. II. PASTERZ Cóż, chlebolubny człowieku, jak się tu czujesz? Czy nie wiesz, że nie wolno ci opuszczać swej trzody? Kiedy strzegę swej trzody, jedno moje oko śpi, drugie czuwa. Na skraju lasu czai się wilk, tym biczem przebiję mu skórę. A ty, jeśli jesteś pasterzem, nie opuszczaj swej trzody, bo inaczej zmiękczę grzbiet twego dziadka! III. PASTERZ Czy śnisz tylko o niczym innym? Wstyd było się go bać. II. PASTERZ ; Nawet Kend by się przestraszył, taki cudowny duch. ; ; III. PASTERZ ; Gdzie jest ten duch, niech go uderzę, ; Niech szata łajdaka rozdarta będzie na dwoje! ; Twoje miejsce jest w kącie, nie ze trzodą, ; Przychodzisz przede mną z duchami rzeczy. ; ; (Trzy szopki uklękły, a potem wszedł starzec) ; ; STARZEC ; Moi synowie, moi synowie, pasterze, ; Wstańcie szybko, ; Bo anioł ukazał się z pieśniami radości, ; Który mówi: Narodził się Mesjasz, ; Który odkupi rodzaj ludzki. ; Chodźcie, pokłońmy się Jezusowi przy zimnym żłobie. ; ; (Śpiewając, uderzając w podłogę grzechotkami, krążyli wokół szopki) ; ag-tibor-aranykert-163 ; ; ; Spójrz w stronę Betlejem, ; Jak wielka tam jasność, ; Gwiazda, która tam spoczęła, ; Zatrzymała się nad stodołą. ; ; Tam widać koryto studni, ; Może tam będzie stajnia. ; Tam dziewica porodziła dziewiczy płód, ; Raz i jako jej słodki syn. ; ; III. PASTERZ ; Przeziębienie ogarnęło nasze sakiewki, ; Teraz jest śmiertelnie chory. ; Byliśmy z nim u lekarza. ; Lekarz pokręcił głową i powiedział, ; On lubi tylko grubych pacjentów. ; Dlatego prosimy pana domu, ; Aby sprawdził naszą sakiewkę, ; Pieniądze trochę ją napompują, ; A my przetniemy w niej żyłę. ;

Numer inwentarzowy:

9559

Kolekcja:

Skarbiec

Typ:

Śpiew

Miejscowość:

Somorja (Tejfalu)