Szopka bożonarodzeniowa z Keszölcs
Piosenka
Zapukali i zapytali, czy może wprowadzić baranka. Gdy wprowadził baranka, powiedział: ; ; Zwracam się do ciebie z całym szacunkiem, ; Który otworzyłeś nam drzwi. ; Ale ta nasza mowa cię nie obraża, ; Raczej jesteś bardzo mile widziany. ; ; Przyjacielu kochający chleb, czyż nie wiesz, ; Że nie wolno ci opuszczać trzody? ; Kiedy strzegę mojej trzody, ; Jedno moje oko śpi, a drugie czuwa, ; Widzę, że wilk się czai, ; Tym zakrzywionym kijem uderzam go w skórę. ; Jeśli jesteś pasterzem, nie opuszczaj swojej trzody, ; Bo dziadek poklepie cię po plecach. ;
; Odwiedźmy ich we śnie, ; Który rozwesela nasze smutne serca. ; Który wyprowadził naszych przodków z otchłani, ; Otwiera niebiosa każdemu skruszonemu grzesznikowi. ; ; (Śpiewane po pieśni) ; ; Dlaczego młody człowiek miałby odmawiać szkoły, ; Kiedy ledwo mamy w niej papier i ołówek. ; Potem zimno ogarnęło także nasze portfele, ; Tak, że jest śmiertelnie chory. ; Zabraliśmy go też do lekarza, aby mu pomógł, ; Ale on tylko pokręcił głową, ; Ponieważ był chudy, nie podobało mu się to, ; Bo lubi tylko grubych pacjentów.
; Odwiedźmy ich we śnie, ; Który rozwesela nasze smutne serca. ; Który wyprowadził naszych przodków z otchłani, ; Otwiera niebiosa każdemu skruszonemu grzesznikowi. ; ; (Śpiewane po pieśni) ; ; Dlaczego młody człowiek miałby odmawiać szkoły, ; Kiedy ledwo mamy w niej papier i ołówek. ; Potem zimno ogarnęło także nasze portfele, ; Tak, że jest śmiertelnie chory. ; Zabraliśmy go też do lekarza, aby mu pomógł, ; Ale on tylko pokręcił głową, ; Ponieważ był chudy, nie podobało mu się to, ; Bo lubi tylko grubych pacjentów.