Szopka z Csenke
Piosenka
Postacie: ; ; CZTERECH PASTERZY ; ; PASTERZ I ; Chwalę Jezusa! ; Proszę o pozwolenie, ; Aby wejść do tego domu bez słowa. ; Pasterz również udaje się tam, ; Gdzie w zimnie czuje ciepło swojej farmy. ; A potem strasznie jest mieszkać w lesie, ; Widzieć duchy rzeczy, ; Nawet gwiazdy tańczą z tego powodu, ; Myślę o tym przez całe życie, ; Że nikt nie może wyrzucić tego z mojej głowy. ; ; PASTERZ II ; Hej, człowieku lubiący chleb, dokąd tu idziesz, ; Czy nie wiesz, że nie wolno ci opuszczać swojej trzody? ; Kiedy strzegę mojej trzody, ; Jedno moje oko śpi, ; A drugie czuwa. ; Jeśli zobaczę wilka czającego się, ; Tym zakrzywionym kijem uderzę go w skórę. ; Jesteś pasterzem, bądź tym! ; Nie opuszczaj swojej trzody, ; Ponieważ uderzę tego twojego garbusa! ; ; I. PASTERZ ; Nie opuściłbym mojej trzody, ; Gdybym nie ujrzał tak cudownego ducha w nocy. ; ; II. PASTERZ ; Gdzie jest ten duch? ; Pozwól mi go uderzyć, ; Niech rozerwie na dwoje, ; Pogarda jego szyderstwa! ; Twoje miejsce jest w kącie, ; Nie ze trzodą, ; Że stoisz przed nim z takimi duchami! ; ; III. PASTERZ ; Niech Bóg udzieli ci dobrego wieczoru! Ja też tu jestem. ; Nie pokazuję wielu dziur w moim nowym, nowym ekranie. ; Ale jest też oczywiste, że jestem dobrym pasterzem, ; Że nie uciekam daleko od wilka. ; Ale widziałem tak cudownego ducha w nocy, ; Miał skrzydła i śpiewał tak pięknie. ; Mówiłem do niego, ale on odpowiedział cichym głosem, ; Nie rozumiałem, co to mogło być. ; ; II. PASTERZ ; Sen i nic więcej. ; Wstyd było się go bać. ; ; III. PASTERZ ; Było, bo było. ; Kend przestraszyłby się, gdyby zobaczył tak cudowne zjawisko. ; ; IV. PASTERZ ; Hej, synowie moi, pasterze, wstańcie szybko, ; Bo ukazał się anioł z wielką radością, ; Który zwiastuje narodziny Mesjasza. ; Chodźcie i oddajmy mu pokłon w zimnym żłobie. ; ; WSZYSTKO ;
; ; Spójrz w stronę Betlejem, ; Jakaż wielka jasność zabłysła, ; Gwiazda, która tam spoczęła, ; Zatrzymała się nad stodołą. ; ; Studnia jest tam widoczna, ; Może to będzie stajenka. ; Tam Dziewica porodziła swój płód, ; Zbawiciela świata. ; ; IV. PASTERZ ; Nasze portfele były tak zimne, że śmiertelnie chore. ; Byliśmy też u lekarza, ; Ale on pokręcił głową, mówiąc, że tak naprawdę nie lubi takiego pacjenta. ; On lubi leczyć pacjentów tylko pieniędzmi. ; Dlatego prosimy pana naszego domu, ; Aby sprawdził nasz portfel. ; On wypełnia nasz portfel po brzegi, ; Dowiedzmy się, jak przeciąć w nim żyłę. ; Jeśli nadmucha nasz portfel, ; Będzie miał to na papierze, na ołówku. ; ; WSZYSTKO ; Niech Bóg błogosławi dobrodusznego gospodarza!
; ; Spójrz w stronę Betlejem, ; Jakaż wielka jasność zabłysła, ; Gwiazda, która tam spoczęła, ; Zatrzymała się nad stodołą. ; ; Studnia jest tam widoczna, ; Może to będzie stajenka. ; Tam Dziewica porodziła swój płód, ; Zbawiciela świata. ; ; IV. PASTERZ ; Nasze portfele były tak zimne, że śmiertelnie chore. ; Byliśmy też u lekarza, ; Ale on pokręcił głową, mówiąc, że tak naprawdę nie lubi takiego pacjenta. ; On lubi leczyć pacjentów tylko pieniędzmi. ; Dlatego prosimy pana naszego domu, ; Aby sprawdził nasz portfel. ; On wypełnia nasz portfel po brzegi, ; Dowiedzmy się, jak przeciąć w nim żyłę. ; Jeśli nadmucha nasz portfel, ; Będzie miał to na papierze, na ołówku. ; ; WSZYSTKO ; Niech Bóg błogosławi dobrodusznego gospodarza!