Grób bohatera I wojny światowej Miklósa Egyeda
Cmentarze, nagrobki, miejsca pochówku
Poniższy raport został opublikowany w wydaniu gazety Rozsnyói Híradó z dnia 21 listopada 1915 r.: ; ; „Zginął za ojczyznę… ; - Pogrzeb Miklósa Egyeda - ; ; Był młodym człowiekiem o poetyckich skłonnościach. Cały ogień, cały płomień. Jego dusza była pełna obrazu ojczyzny i cieszył się, że ojczyzna go wzywała. Marzył o okrzyku bojowym, jak Petőfi, dla którego był entuzjastycznie nastawiony, jak przystało na węgierskiego młodzieńca. Szedł do walki z dobrą wolą, bo wiedział, że tam jest jego miejsce. Był też jednym z legendarnych węgierskich bohaterów: zdecydowany, odważny, patrzący w przyszłość. Patrzył tylko na wroga, nie na siebie. Czymże jest jego życie w porównaniu z węgierską chwałą, wielką przeszłością i jeszcze większą przyszłością ojczyzny?… ; Padł tam na polu bitwy, gdy galopujące konie pędziły ku zwycięstwu. Rosyjska kula przebiła mu czoło. 27 maja 1915 roku pod Kalnikowem w Galicji broń wypadła mu z ręki. Miał jednak 20 lat, był pełen nadziei, ambicji i obiecującej twórczości. talent, jak pokazuje jeden z jego najpopularniejszych wierszy opublikowanych w tym numerze. ; Los bohaterów był jego udziałem: poległ za ojczyznę i otrzymał święte miejsce spoczynku pod obcym grobowcem, który wybrała dla niego braterska przyjaźń – na kwietniku hrabiowskiego zamku. O jakich pięknych rzeczach mogło marzyć jego poetyckie serce pod kwiatami? Och, jak zimna wydawała mu się ziemia, gdy dowiedział się, jak obca jest jego ojczyzna, że gwiazdy niewęgierskiego nieba czuwają nad jego marzeniami? ... ; A głęboka miłość jego rodziców i braci znalazła sposób, by zapewnić niezakłócone marzenie naszego bohatera. Przywieźli go tutaj, do słodkiej ojczyzny. I tutaj na jego grobie będą kwiaty, ale zostaną one zasadzone braterską ręką, pielęgnowane ojcowskim okiem i nasączone łzami słodkiej matki, staną się piękniejsze i orzeźwiające. Kto oddał życie za zbawienie ojczyzny, na to zasługiwał. ; Ciało Miklósa Egyed, ochotnik z 16. Pułku Obrony Terytorialnej, kandydat do stopnia wojskowego, został ekshumowany w Galicji za zgodą władz wojskowych i przewieziony do Rozsnyó 19 dnia tego miesiąca, gdzie odbył swoją ostatnią podróż na miejscowy cmentarz. Trumna młodego bohatera spoczęła w kościele katolickim, przykryta wieńcami od jego rodziców, rodzeństwa, krewnych, byłych nauczycieli, kolegów ze szkoły i wielbicieli rodziny Egyed. W piątek o godzinie 14:00 odprawiono nabożeństwo żałobne, w którym uczestniczyła cała społeczność miasta, przedstawiciele urzędów, instytucji oraz liczna rzesza żałobników. Nabożeństwo rozpoczęło się od klasycznego marsza żałobnego granego na organach przez Kálmána Fodora. Następnie, po wzruszającym śpiewie chóru katolickiego liceum, diakon Gyula Terray wygłosił przed ołtarzem przemówienie i modlitwę stosowną do okazji – piękną, wzruszającą, niekiedy przesiąkniętą patriotycznym żarem. Po poświęceniu trumny, żeńska część… a chór mieszany zaśpiewał piękną pieśń żałobną urzekającym głosem. Trumnę na karawan złożyli żołnierze na wakacjach, którzy się tam zgromadzili, przy akompaniamencie dźwięków organów. Na cmentarzu uczniowie ponownie pięknie odśpiewali kolędę pożegnalną. Następnie pastor István Smid odmówił modlitwę o poetyckich skrzydłach i urzekającej treści. Na koniec Emil Szkalos, dyrektor liceum, odmówił krótkie, ale formalne, klasyczne pożegnanie w imieniu kadry nauczycielskiej i młodzieży liceum. Miklós Egyed spoczywa teraz na łonie swojej ojczyzny. Umarł za ojczyznę: nie żył na próżno…