Seria murali z legendą o św. Władysławie w Kakasłomniku
Mały pomnik sakralny
Legenda o św. Władysławie z Kakasłomnika jest jednym z najbardziej znanych cyklów fresków, dzięki temu, że po jego odkryciu (1957) i renowacji, żywe kolory, wysoka prezentacja artystyczna, bogactwo szczegółów i porywający rozmach serii obrazów, pomimo ich fragmentarycznej natury, uczyniły je wyjątkowymi. Jest to również jedno z najwcześniejszych przedstawień (około 1317): poprzedza obrazy Carrasco o co najmniej 50 lat, ale podobnie ślady mistrza obrazów Kakasłomnika prowadzą do dworu królewskiego na podstawie jego doświadczenia i praktyki. ; Fresk można zobaczyć w obecnej zakrystii kościoła rzymskokatolickiego pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej, stosunkowo nisko, na wysokości oczu. ; Pierwsza część cyklu fresków Kakasłomnika jest uszkodzona, podobnie jak ostatnia scena: część ściany została zburzona, aby zmniejszyć dawną kaplicę. Jednakże trzy środkowe sceny są żywe i urzekające: postać jeźdźca wojownika kumańskiego porywającego dziewczynę, bezbronna walka dwóch mężczyzn i wreszcie ścięcie wojownika kumańskiego. ; W scenie porwania dziewczyny, bardzo mała postać kobieca, kurczowo trzymająca się wojownika i jego łuku, kuca za Kumanem w siodle. Wojownik kumański wystrzeliwuje strzałę do tyłu, lewą ręką, podczas gdy włócznia świętego Władysława przebija jego pierś, a strzała również leci w kierunku jego twarzy. Z ust wojownika kumańskiego wydobywa się ogień lub dym i chociaż grot włóczni przebił go i wyraźnie wychodzi z jego pleców, nadal trzyma mocno łuk i celuje nim w świętego Władysława. Podczas gdy koń króla jest jasny, koń wojownika kumańskiego jest ciemny, z czerwonawym odcieniem, ale oba konie mają ludzkie oczy. ; W scenie zapaśniczej święty Władysław pojawia się z twarzą przypominającą Chrystusa, ukoronowaną i z aureolą, podczas gdy twarz Kumana jest ciemnoszara, a ciemny dym buchający z jego ust jest również szary. Ma on właśnie nadepnąć stopą na stopę Świętego Króla, gdy dziewczyna uderza go od tyłu toporem i przecina haczyk. Te dwie twarze wyraźnie wyrażają zupełnie różne style walki: Kuman, napinając wszystkie siły i walcząc zaciekle, ze ściągniętymi brwiami i głową uniesioną do przodu w agresywny sposób, walczy dynamicznie, podczas gdy święty Władysław, który jest nieco wyższy, pochyla głowę, jego twarz jest bardziej smutna i łagodna niż gniewna, jego brwi są uniesione wysoko. ; W ostatniej przedstawionej scenie święty Władysław trzyma głowę martwego już Kumana za rude, długie włosy, którego szyję dziewczyna – teraz przedstawiona w większej postaci – odcięła mieczem: krew teraz słabo płynie z dużej rany. Tutaj również wyraźnie widać ciemną smugę dymu wydobywającą się z otwartych ust Kumana, dziewczyna stoi przed nim z uniesionym mieczem przed sobą, a nad nim można przeczytać jej imię: „Ladiva est ita.” ; Można zauważyć, że dwaj wojownicy stojący naprzeciw siebie, jeździec na białym koniu, święty Władysław z aureolą, oraz Thepe, jedyna postać wymieniona z imienia na tym fresku, wódz Kumanów ze swoim czarnym koniem, jego zdeformowana twarz ziejąca dymem i ogniem oraz jego dziwna siła, która wytrzymuje pchnięcia włócznią, są symbolami dwóch uniwersalnie przeciwstawnych zasad. ; Gyula László jako pierwszy zasugerował – opierając się również na wynikach wcześniejszych badań – że wersja chrześcijańskiej legendy o świętym Władysławie namalowana na ścianach kościołów jest ochrzczoną wersją mitycznej opowieści bohaterskiej o bardzo wczesnych korzeniach, wywodzącej się ze świata koczowniczych stepów. Dwaj niezwyciężeni bohaterowie walczący ze sobą jako táltos, wraz ze swoimi końmi, reprezentują ciemność, drugi reprezentuje światło, a to można interpretować na wielu poziomach. Gyula László odkrywa liczne paralele w materialnych i duchowych wspomnieniach kultur stepowych, a Lajos Vargyas prześledził również tradycję balladową Anny Molnár, którą można z tym powiązać. ; Marcell Jankovics zbadał te wielopoziomowe możliwości interpretacyjne – w tym badanie konstelacji – który bada paralele węgierskich opowieści ludowych i baśni, a także tradycji táltos-szamanów i przedstawień innych ludów, i widzi legendę o świętym László jako mityczny ziemski obraz cyklicznej, kosmicznej niebiańskiej historii. ; Dominikański mnich Béla Hankovszky podążał tą samą ścieżką, podkreślając nadprzyrodzoną misję, gdy powiązał świętego Władysława jako „świętego apokryficznego” z tradycją taltos rodu Arpadów. ; W kulturze europejskiej i chrześcijańskiej powszechnie znane są historie, w których dwóch mężczyzn walczy ze sobą, stawką walki jest kobieta/kilka kobiet, a jeden z dwóch mężczyzn jest w jakiś sposób przedstawicielem ciemności, świata podziemnego, grzechu, poziomu namiętności/instynktu/zwierzęcia. Spośród wielu podobnych można wymienić walkę Tezeusza z pół-ludzkim, pół-zwierzęcym/byczym Minotaurem z mitologii greckiej o ratunek młodych dziewic z Aten, lub walkę Perseusza z Andromedą, a także walkę Bellerofonta z Chimerą. Historia, która również sięga bardzo wczesnych korzeni, jest z tym związana: walka świętego Jerzego ze smokiem w obronie księżniczki. ; Ta ostatnia historia jest również ważna dla naszego tematu, ponieważ chociaż nie jest jedną z wielu opowieści, w których książę/biedny młodzieniec ratuje jedną lub więcej dziewcząt z niewoli smoka/potwora w zaciętym pojedynku (w węgierskich podaniach ludowych, walcząc gołymi rękami), w przypadku świętego Jerzego bohater, który stawia czoła potworowi, jest również chwalebną, kanonizowaną świętą postacią chrześcijaństwa. W Kościele Zachodnim jest on jednym z 14 Świętych Pomocników, a w Kościele Wschodnim jednym z Wielkich Męczenników. Zabicie smoka jest zwycięstwem Światła nad Ciemnością, a także prawdziwej wiary nad pogaństwem. Chwalebny święty wojownik, z boską pomocą, reprezentujący samą Istotę Najwyższą, pokonuje przedstawiciela podziemi, Zła. Jego zwycięstwo oznacza nadzieję i zachętę dla wierzących, niezliczone ikony i święte obrazy przedstawiają go dźgającego i zabijającego brzydkiego, przerażającego, diabolicznie przerażającego potwora, czyli samego Antychrysta. W przeciwieństwie do niego, Święty Jerzy jawi się jako Zbawiciel, Alter Christus. ; Ta sekwencja obrazów odbija się echem w walce między Świętym Władysławem a wojownikiem Połowców o zdeformowanej twarzy, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę znaki odnoszące się do chrześcijańskiego diabła: takie jak rogi, których ślady podejrzewamy w dwustronnym hełmie Połowca. W innych przedstawieniach jest to wyrażone jeszcze dobitniej: Święty Władysław trzyma głowę Połowca niemal za rogi na freskach w Gelence lub Székelyderzs w Háromszék, ale możemy również zobaczyć przykład tego w Szentmihályfa w Felvidék. ; Doświadczenie istnienia, które wiara judeochrześcijańska wyjaśnia działaniem Zła, jest powszechnie znane we wszystkich kulturach ludzkich: dwubiegunowość świata moralnego, którą odkrywamy nie tylko w świecie zewnętrznym, w społeczeństwie. Ambiwalencja pewnych elementów naszego życia, mroczne namiętności naszych serc i alarmujący/przerażający negatywizm naszych myśli i uczuć, który czasem pojawia się niespodziewanie, destrukcyjna agresja, która rodzi się w nas, wskazują, że każdy podlega prawowitości, która pierwotnie od niego nie zależy. Te antyludzkie wydarzenia, o których wieści niemal nas uwikłają poprzez globalizację: ataki na ludzki świat, na ludzkość, widziane u ich korzeni, nie są dalekie duszy żadnego z nas: ciężar jest powszechny. A nazywanie tego ciężarem wydaje się również konieczne, ponieważ ten pogląd niesie ze sobą ciężkie, przewodnie poczucie odpowiedzialności: jesteśmy jednocześnie bezbronni i jednocześnie odpowiedzialni, kształtujemy własne przeznaczenie i – w powiązaniu z innymi – przeznaczenie innych. Kościoły chrześcijańskie tłumaczą doświadczenie, że napotykamy siły, motywy i napięcie DOBRA i ZŁA w tym samym czasie, nauką o grzechu pierworodnym i że walka nie jest skończona, pomimo naszego odkupienia. Albo już koniec, ale jeszcze nie widzimy tego wyraźnie: tylko przez zwierciadło, niewyraźnie, ślepym okiem wiary, błądząc. ; Kiedy kontemplujemy legendę o świętym Władysławie z tym dojrzałym doświadczeniem, wyjątkowa, jednoznaczna formuła, która stoi przed nami w tej historii, jest urzekająca. Jest niemal pouczające i oczyszczające widzieć Świętego Króla na fresku z Kakasłomnika, z jego łagodną, Jezusową twarzą, jak walczy zaciekle w tym samym czasie, a naprzeciw niego potężnego, atletycznego wojownika Kumanów, o zniekształconej twarzy, z rogami, ziejącego ogniem i dymem, jak wkłada w walkę całą swoją siłę. A jeśli przytoczymy jeszcze zdanie z kroniki, że „Święty Władysław, choć ciężko ranny…”, wyruszył, by chronić dziewczynę, to w związku z obrazem rozwija się ewangeliczna nauka: słaby bohater, zdolny do zranienia/gotowy na cierpienie, który wygrywa pomimo tego, a może właśnie dzięki temu. Człowiek, który akceptuje swój los, akceptuje swoją misję i przechodzi przez ciemny tunel własnej słabości: pokonuje Zło. Ponieważ istotnym elementem tej nauki jest to, że Zło można pokonać. I że nic nie można zrobić: nawet ranny, nawet słaby, coś wzywa stronę przeciwstawiającą się Złu. ; To skłania do myślenia, jak małe są znaki tego, który wojownik jest po której stronie. Ich konie są równie piękne, wyglądające jak ludzie i dobrze wychowane. Oni sami są równie silni, atrakcyjni, dobrze ubrani, dystyngowani i męscy. Znaki przewodnie nie są nachalne, ale raczej sugestywne: jak dym, który bucha z ust wojownika Kumanów, lub złowieszczy przekaz ciemniejszych kolorów. Wymaga to uwagi, oddania, wewnętrznej pracy nad rozróżnieniem, aby móc wybierać między nimi. ; A dziewczyna wybiera: kogokolwiek uderzy, ten ginie. Dziewczyna, która w średniowiecznej ikonografii często symbolizowała samą duszę człowieka, wie, po czyjej stronie stanąć: wybiera białego jeźdźca, Świętego Króla. Ona decyduje.