Taniec liniowy i ustawienie koła w dniu Pięćdziesiątnicy
Dziedzictwo kulturowe
Pięćdziesiątnica to święto zesłania Ducha Świętego i założenia Kościoła. W całej Kotlinie Karpackiej istnieje wiele tradycji ludowych związanych z tym świętem, a wszystkie one dotyczą wiosny, radości, odnowy i wyboru partnera. W Gútán, małym miasteczku położonym u zbiegu Małego Dunaju i Wagu, najbardziej spektakularnym i najciekawszym wydarzeniem wiosennym była procesja Pięćdziesiątnicy i ustawienie koła obrzędowego. Przygotowania do tego wydarzenia rozpoczęły się na długo przed Pięćdziesiątnicą. Młodzi mężczyźni, którzy zostali powołani do wojska i mieli wieloletnie doświadczenie organizacyjne, odwiedzili karczmę z przestronnym dziedzińcem odpowiednim do tańca. Już na samym początku spotkania najbardziej doświadczony młody mężczyzna o pewnym występie został wybrany na sędziego kawalera. Odpowiadał on za bezpieczny przebieg imprezy. Ponadto wybrano dwóch kolejnych liderów: liderów procesji tanecznej, a także skarbnika, urzędnika i hajdúsa. Młodzi mężczyźni zgodzili się z karczmarzem i starszyzną wsi, która była gospodarzem procesji. Poprosili również salę wiejską o pozwolenie na zorganizowanie imprezy. W sobotę Zielonych Świątek młodzi mężczyźni zdobyli długą, prostą jodłę (później sosnę), którą przynieśli na podwórze karczmarza i przymocowali do jej końca koło wozu ozdobione kwiatami, wstążkami i butelką wina. Do końca sosny przymocowali świeżo ścięte liście jodły. Ukończone koło celne zostało ustawione na podwórzu karczmy. W poniedziałek Zielonych Świątek, po obiedzie, 10-12 par tańczących w strojach ludowych zebrało się przy kole celnym, aby rozpocząć procesję Pięćdziesiątnicy. Składała się ona z sołtysów, prowadzonych przez dudziarzy i w towarzystwie orkiestry, którzy odwiedzali sołtysów: proboszcza, notariusza, sędziego i bogatszych rolników, witali ich i zapraszali na bal Pięćdziesiątnicy. Gospodarze zaoferowali tancerzom wino i bułeczki, a następnie wręczyli sędziemu-kawalerowi skromną darowiznę pieniężną. Następnie tancerze odprawiali również taniec domowy. Jeśli dudziarze dawali sygnał, orszak kontynuował podróż do następnego przystanku. Po drodze, przed ważniejszymi budynkami i na rozstajach dróg, wykonywali również taniec świąteczny dla ciekawskich gapiów, którzy tam przebywali. Po zakończeniu korowodu tańców liniowych uczestnicy wracali do tawerny, gdzie sędzia kawalerski otwierał bal Pięćdziesiątnicy i dawał muzykom sygnał do gry do świtu. Gdy uczestnicy już tańczyli, csósz, znani jako najwięksi dowcipnisie, wzięli się do pracy: podeszli do tańczącej pary, żartobliwie oskarżając ich o wtargnięcie i wyrzucanie pszenicy. Za to jeden z nich został przykuty do koła. W zabawnej scenie rozpoczęły się targi o okup za pojmanego członka pary w pieniądzach. Po zapłaceniu grzywny nałożonej przez sędziego kawalerskiego, para została uwolniona. Csósz powtarzał tę scenę kilka razy, aż w końcu pojawiła się para tańcząca, która nie zapłaciła. Spektakularny bal trwał zazwyczaj do świtu następnego dnia. Koło koła zazwyczaj stało w miejscu aż do żniw, tzw. Jarmarku Scytyjskiego, który odbywał się w dniu jarmarku przy dźwiękach muzyki. ; ;